"Nowa produkcja Lud Hauza „Chrystyna z Nazaretu” inspiruje bogactwem"
POLYPHONIA.PL
Pierwotnie kompozycja “Chrystyna z Nazaretu” miała być spektaklem.
Do pracy nad nim zainspirowała nas realizacja przedstawienia „Mickiewicz Open Source – Dziady 2.0” (encyklopediateatru.pl/artykuly/127896/gdansk-dziady-20-na-wyspie-sobieszewskiej), prowadzone wtedy dyskusje i przypatrywanie się polskim tradycjom z rozmaitych perspektyw. Tytułową postacią miała być rówieśnica Chrystusa, która była świadkiem jego drogi krzyżowej i śmierci, a zagrać ją miała Aleksandra Szwed.
Jednak podczas opracowywania planu scenariusza zauważyliśmy, że tworzymy sytuację, w której Chrystyna obserwująca Jezusa analizuje i opowiada swoje emocje, a widzowie – obserwując Chrystynę – poddają analizie jej przekaz, rozpatrują na różnych płaszczyznach i oceniają, na ile do nich przemawia. Chociaż takiemu podejściu nie można nic zarzucić, nam chodziło o osiągnięcie innego rezultatu. Dlatego zaczęliśmy szukać takiej formy przekazu, która pozwoliłaby Chrystynie wyrazić to, co czuje i myśli, w czystszej postaci, a widzom zanurzyć się w jej emocje bez analiz i zrozumieć je poza rozumowo, instynktownie.
Zapraszamy więc do wysłuchania wyjątkowego przedstawienia, w którym główną rolę powierzyliśmy głosowi żeńskiemu, o scenografię zatroszczył się kwartet smyczkowy, a oświetleniową grę sceniczną tworzą improwizujące skrzypce.
Czy głos żeński nadal jest głosem Chrystyny? Jakie emocje nam opowiada, patrząc na mękę i egzekucję przypadkowo spotkanego mężczyzny? Czy dostrzega innych świadków tego wydarzenia i ocenia ich zachowanie?